Zapach pieczonego chleba
Byliśmy na żniwach, aby poczuć atmosferę zbliżających się dożynek. Skoro już mowa o zbiorach i zbożu, to trudno nie wspomnieć o mące. A jeśli już wspominamy o zmielonym produkcie, to warto przypomnieć sobie, co się z nim robi.
Mieleniem zboża i dostawą mąki zajmują się już tylko wielkie koncerny, ale za to możemy pochwalić się lokalnymi piekarniami. Odwiedziliśmy jedną z nich. Piekarnia Zbigniewa Fabczaka funkcjonuje w Lipnicy od 1992 r. Nasz obiektyw tym razem "obserwował" dynamiczną pracę piekarzy i cukierników. Od przygotowania ciasta po formowanie i sam wypiek. To jest oczywiście mocne uproszczenie, bo nie dość, że każdy z tych etapów wymaga wprawy i doświadczenia, to ciężka praca zasługuje na szczególny szacunek.
Wszędobylskie związki zapachowe pieczonego chleba rozbudzały apetyt, zmysły i pozytywne emocje, które będą nam towarzyszyć w oczekiwaniu na Powiatowo-Gminne Dożynki w Borzytuchomiu 7.09.
